Comenius Ełk - Kerpen


Idź do treści

VISIT IN KERPEN

Podróż

Wyruszyliśmy z Ełku w piątek o godzinie 14. Podróż trwała dosyć długo (około 19 godzin), ale w busie było bardzo wesoło. Przyjechaliśmy do Kerpen około 9.00. Początkowo trochę błądziliśmy szukając szkoły. Zaparkowaliśmy przy basenie, ale po chwili przyszedł pan Blaschke (tata Maxa) i wskazał nam drogę na parking szkolny.

Przyjazd

Przed szkołą czekały już na nas rodziny goszczące. Po zapoznaniu wszyscy odnaleźliśmy swoich niemieckich kolegów i pojechaliśmy do naszych "nowych domów". Pierwszy dzień upłynął na wzajemnym poznawaniu się. Po południu kilka osób poszło na kręgle, lody, niektórzy pojechali do Bonn, inni do Köln. Na początku każdy z nas miał problem z dogadaniem się, jednak przy pomocy gestów, słowników i tłumacza google szło nam coraz lepiej!

Dzień 2

W niedzielę mieliśmy dużo czasu na zapoznanie się z rodzinami. Wiele osób pojechało na wycieczki do Köln, Bonn lub uprawiać sporty np. mini golf i kręgle. O 16 przyjechaliśmy do szkoły na zajęcia integracyjne.

Dzień 3

W poniedziałek wybraliśmy się z naszymi niemieckimi partnerami na dwa pierwsze bloki lekcyjne (W Europaschule lekcje odbywają się w blokach lekcyjnych po 90 minut). Byliśmy trochę zestresowani, ale było ciekawie. Niemiecka szkoła różni się od naszej polskie w kilku punktach. Magda Skowysz z Julitą Kratyńską spisały nawet całą listę różnic!
O godzinie 11.30 poszliśmy na próbę.

Dzień 4

Wtorek. Wybraliśmy się do Kolonii. Zwiedzaliśmy z przewodnikiem wszystkie ciekawe miejsca, a potem ( dla dobicia ;) ) dostaliśmy testy do zrobienia na temat Kolonii. Na koniec był czas wolny, więc poszliśmy na zakupy. Ok. 17 wróciliśmy zmęczeni do domów.

Dzień 5

W środę 1. maja w Niemczech, podobnie jak w Polsce obchodzone jest święto pracy, w które (jak na ironię) nie trzeba ani pracować ani iść do szkoły. W ten dzień wybraliśmy się z rodzinami na wycieczki albo cieszyliśmy się słodkim lenistwem.

Dzień 6

Czwartek. Znowu w szkole! Żeby się za bardzo nie odzwyczaić od szkoły mieliśmy dwa pierwsze bloki lekcyjne. Stres nie był już taki duży. Mogliśmy zobaczyć jak w Niemczech wygląda lekcja historii, matematyka lub geografia... Po lekcjach czekała na nas praca nad projektem, a następnie wróciliśmy do domów.

Dzień 7

Piątek spędziliśmy w ogromnym parku rozrywki – Phantasialand. Bawiliśmy się tam cały dzień, ponieważ mieliśmy bardzo dobrą pogodę. Najbardziej do gustu przypadły nam atrakcje takie jak: Black Mamba (wysoka na 36 metrów kolejka górska), Mystery Castle (65-metrowa wieża swobodnego spadania) i Talocan (gigantyczne wahadło, które kręci się w różnych kierunkach.
Po tym dniu zostało wiele wspomnień i szalonych zdjęć, Chyba każdy z nas chciałby znowu odwiedzić to miejsce.

Dzień 8

Sobotę spędzaliśmy z naszymi rodzinami, które nas gościły. Pojechaliśmy na wycieczki lub zakupy. Po południu spotkaliśmy się wszyscy na ostatniej próbie. Wieczorem udaliśmy się na grilla pożegnalnego do rodziny Gregora. Jedliśmy, graliśmy na instrumentach i śpiewaliśmy. Atmosfera bardzo nam się udzielała, więc wszyscy wróciliśmy późnym wieczorem do domów w świetnych humorach.

Dzień 9

Niedzielę – ostatni dzień pobytu w Kerpen spędziliśmy razem z naszymi niemieckimi kolegami, u których mieszkaliśmy. Niektórzy zostali w domu, inni poszli na spacer, a część pojechała na zakupy lub wycieczki.
Jednak wieczorem spotkaliśmy się wszyscy razem jeszcze raz. Sami zorganizowaliśmy piknik. Było bardzo zabawnie. Bawiliśmy się, jedliśmy, śpiewaliśmy i robiliśmy razem ostatnie pamiątkowe zdjęcia. Uśmiech nie schodził nam z twarzy.

Dzień 10

Dopiero poniedziałek wydawał się smutniejszy, ponieważ był on dniem wyjazdu. Wszyscy bardzo się ze sobą zżyliśmy, więc ciężko było nam się rozstawać na rok.
Podczas długiego pożegnania część z nas płakała, inni mieli łzy w oczach. Był to dowód jak świetnie się ze sobą bawiliśmy. Mamy nadzieję, że nie stracimy ze sobą kontaktu.
Podczas powrotu busem było bardzo zabawnie i wesoło. Śpiewaliśmy, tańczyliśmy (w końcu motywem przewodnim projektu jest muzyka), oglądaliśmy zdjęcia oraz wspominaliśmy śmieszne i ciekawe wydarzenia z pobytu w Kerpen.

Przyjazd do Ełku

Do Ełku przyjechaliśmy około godziny 4 rano. Czekali na nas nasi stęsknieni rodzice, krórzy od razu zabrali nas do domów, abyśmy mogli wypocząć. Całe szczęście, że nie musieliśmy iść tego dnia do szkoły J


Powrót do treści | Wróć do menu głównego